Kropla oleju w stanie nieważkości.

Niezbyt trudne ...

 

 Narzędzia i materiały

- Przezroczysta szklanka albo słoik, najlepiej kształtu wysokiego, ale szczupłego. Może masz takie naczynie prostopadłościenne?,
- woda,
- denaturat,
- olej do smażenia.

 

 Jak?

Wlej do szklanki albo słoika trochę wody - tak powiedzmy do 1/3 jej wysokości. Potem dolej drugie tyle denaturatu. Jeśli będziesz dolewał ostrożnie, po ściance szklanki, przy okazji zauważysz, że lekki denaturat wypływa na wierzch, zaś woda opada na dno.

Nie mieszaj tych dwóch cieczy, ale też specjalnie nie musisz dbać o ich rozdzielenie. Doświadczenie nieco łatwiej jest wykonać, gdy ciecze nie są dokładnie wymieszane.

Teraz do szklanki wlej łyżeczkę oleju. Zrób to bardzo ostrożnie - olej lany z wysoka rozdrobni się na sto kropelek, a chcemy go utrzymać w postaci jednej, dużej kropli. Najlepiej byłoby, gdybyś olej delikatnie włożył gdzieś między wodę i denaturat, czyli w środek znajdującej się w szklance toni. Możesz to zrobić rurką do napojów lub jakimś wężykiem - ustami zassaj z butelki trochę oleju (oczywiście nie wciągając go do buzi ...) i powoli - jak zawodowy chemik - wpuść go do środka szklanki.

Prawidłowo wpuszczony olej nie powinien dotknąć ani brzegów ani dna szklanki. Powinien jedną wielką i tłustą kroplą wisieć gdzieś w toni. Jeśli wisi za nisko, dotykając prawie dna, należy dolać trochę wody. Jeśli wypływa za wysoko, należy dolać trochę denaturatu. Proces ten możemy nazwać doważaniem ośrodka, w którym pływa kropla oleju.

Postaraj się też maksymalnie "dopompować" kroplę olejem. Wielka kropla to wielki efekt.

 

 Dlaczego?

Olej jest lżejszy od wody - gdyby wlać do szklanki wodę, a potem wlać jeszcze trochę oleju, tłusta plama oleju pływałaby na powierzchni wody. Szkoda jednak brudzić szklankę - spytaj mamę, ona z wielkim przekonaniem powie Ci, że to prawda. Nie raz smażyła ryby, a potem myła patelnię, narzekając na olej pływający po wierzchu wypełnionego wodą zlewu.

Jednak tak się składa, że olej jest z kolei cięższy od denaturatu - to denaturat będzie pływał po powierzchni oleju.

Kolejny fakt - denaturat i woda dobrze i łatwo się ze sobą mieszają.

Z faktów tych wynika, że można zmieszać cięższą od oleju wodę z lżejszym od oleju denaturatem i uzyskać taką ciecz, w której olej ani nie tonie ani nie wypływa na wierzch - ot wisi sobie gdzieś w środku błękitnej toni.

Jeszcze zastanówmy się, dlaczego olej przybiera kształt spłaszczonej kuli. Cząsteczki oleju wolą swoje towarzystwo - siły przyciągania międzycząsteczkowego zbijają je w kulę. Łatwo jednak je pokonać - wystaczy nieostrożnie szarpnąć szklanką, lub - nie daj boże - zamieszać wszystko łyżeczką. Gdyby ponadto woda i denaturat były dokładnie wymieszane (a nie stanowiły dwóch dość wyraźnie oddzielonych faz) zniknęłoby spłaszczenie olejowej kuli.

Postaraj się dobrze oświetlić cały zestaw i zawołaj rodzinę. Oprócz niewątpliwych walorów naukowych, zółta kropla wygląda wspaniale w przezroczysto - niebieskiej toni.

 Strona początkowa

Zobacz także

 Nurek Kartezjusza.

(c) Astar'05, 2000.01.01